wtorek, 4 lutego 2014

01 .

Otworzyłam oczy ze zdziwieniem .
Wszędzie były białe ściany i pikające maszyny .
Koło mnie siedziała jakaś kobieta i pisała coś w notatniku .
Mruknęłam coś pod nosem . Szybko
odwróciła głowę w moją stronę . Już wiem ,
szpital , pielęgniarki . Ale jak ja tutaj
się znalazłam ? Zaczęłam się rozglądać .
- Jest pani w szpitalu - tyle to wiem - ktoś
panią pobił . Ma pani złamaną rękę , oraz
miała pani wstrząśnienie mózgu . - wyszła z pomieszczenia .
Nic nie pamiętam . Widzę to jakby przez mgłę .
O i przypominam sobie , że dostałam awans .
Ale musiałam mieć dobry dzień . Co ja gadam ?!
Pobili mnie ! Ale dlaczego ?

( kilka dni później )

Wzięłam swoje rzeczy i powolnym
krokiem wyszłam ze szpitala .
Zamówiłam taksówkę .
Chwila . Przecież ja nie mam telefonu .
Albo jest w domu , albo tam ten
co mnie pobił go ma .
Ale ja mam cholerne szczęście .
Weszłam do pojazdu i ruszyłam w stronę mieszkania .
Kto to był ? Dlaczego ?
Zielone oczy . Jego - zielone oczy .
I dołeczki . Tyle zapamiętałam .
Przecież , to może mieć każdy .
Próbowałam sobie coś jeszcze przypomnieć .
Ale na same wspomnienie o tym co mnie pobiło ( tego
nie można nazwać człowiekiem ) łzy zaczęły mi lecieć , po mich
policzkach . To takie coś , jakby mi na nim zależało .
- Jesteśmy - powiedział mężczyzna . Zapłaciłam
i weszłam do swojego mieszkania . Otworzyłam drzwi .
Weszłam do salonu . Na półce leżało zdjęcie jakiegoś mężczyzny .
Nie jakiegoś .. tylko jego .
Koło tego zdjęcia leżała karteczka .

,, Do Sue '' . 

Sue to skrót , którego czasami używam .
Otworzyłam kartkę i zaczęłam z wielką uwagą
czytać . Jakie ładne pismo .

,, Sue ... Przepraszam . 
Nie powinienem cię pobić . 
Zadzwoń ... ... ... . Jak nie zadzwonisz 
to cie znajdę masz czas do .. .. .... . '' 

O kurwa . To dziś .
Wyjęłam iPhona i zaczęłam pisać .
To nie było wcale łatwe , bo mi cały czas
drżała ręka .
Zadzwoniłam . Rozłącz się .. do póki
masz czas .
- Wiedziałem , że zadzwonisz - odezwał się głos w komórce .
- Czy my się znamy ?
- Weź kartkę i długopis - odezwał się
- Nie .
- Rób to co ci mówię . Jak nie , to
dobrze się dla ciebie nie skończy . - wzięłam te rzeczy . - Pisz .
Cytuję - Mam przyjechać na aleję will i podjechać do pierwszej . 
Tam mam wejść . Znajdę tam Harry'ego i mam z nim porozmawiać . A i 
mam tam być o 19.00 - zakończył .
- O  co ci do cholery chodzi ? - rozłączył się .
Jest 18.20 ! Kurwa .
Ubrałam szybko rurki i koszulkę .
Na to oczywiście bluzę , bo w Londynie wieczorem nie jest za ładna pogoda .
Wyszłam z domu .
Szłam przez dobre 30 min . , aż doszłam .
Zadzwoniłam .
- Jesteś 10 minut przed czasem , ale ok . - zaprosił mnie do środka .
Pociągnął mnie za nadgarstek do salonu .
Usiadłam . A on zaraz po mnie .
- A więc o co chodzi ?



poniedziałek, 3 lutego 2014

Prolog .

Często uciekam do czasów dzieciństwa ,
gdy nie miałam zmartwień - problemów .
Wydawało by się , że moje życie było kolorowe .
Niby wiedziałam to wszystko przez różowe okulary ,
ale niestety teraz tak nie jest .
Jest świat '' przez szare okulary '' .
W najlepszym momencie mojego życia pojawił się
ON . Inny .
Odróżniający się od mojego świata .
Świata w , którym teraz odnosiłam same wygrane .
Jego ego , rozbiło mnie na tysiąc kawałeczków .
Nie mogąc pogodzić się z tym wszystkim postanowiłam ,
że będę silna , że już nie będę myśleć o wszystkim jak o ...
wacie cukrowej . Tylko ... jedna rzecz , która mi się w nim podoba , to ...
jego zachowanie ?


______

Ps .
Od początku tamten poprzedni ,, My Harry '' był
głupi , więc postanowiłam ... że będę go pisać od nowa .
Więc macie .
Zapraszam i proszę o jakiś komentarz .